Czy chcę wiedzieć?
Miałam sen, że wróciło to, co było. Słyszałam piękne rzeczy. Ciężko było postąpić "dobrze". Dobija mnie to, że nawet we śnie chcę być za wszelką cenę etyczna. Później większość miasta została zalana wodą. Wciąż badam swoją pamięć. Jest całkiem niezła, choć od eksperymentu z dr. Kawashimą odstąpiłam z racji braku samodyscypliny. Muszę poszukać jeszcze fajniejszych książek, jak wrócę do Krakowa. Dowiaduję się o tylu niesamowitych miejscach!
Jeszcze tylko parę dni pozostało. Myślę, że czuję się tak samo otwarta (lub może nawet bardziej) jak w tamtym roku. Ekscytacja nowymi doświadczeniami zwiększa się z każdym dniem. To tylko szkoła, wiem, jednak nigdy nie spodziewałam się, że będę z niej tak zadowolona. Cieszę się, że dokonałam tego wyboru. Pewnie mówiłam to już nieskończoną policzalną ilość razy, ale wreszcie czuję, iż jestem w dobrym miejscu i idealnie do mnie pasuje. Otoczenie też jest niesamowite. Znów zawitam u sióstr. Uwielbiam to, że zawsze ktoś tam jest. Kiedy wracam zdołowana, zapłakana, mam stuprocentową pewność, że spotkam kogoś, kto będzie chciał mnie wysłuchać, pomóc, a jak nie, to przynajmniej odwróci moją uwagę od problemów. W ogóle same dylematy nie są tak ważne, tracą na znaczeniu, jeśli bierze się pod uwagę całość. Nieraz zastanawiam się, jakby było, gdybym zdecydowała się pójść do innej szkoły. Czy byłabym szczęśliwa? Teraz jestem i to bardzo!
Pamiętam, że nieraz zdarzało mi się być bardzo zasmuconą jakimś wydarzeniem, bo ja wszystko do siebie biorę, ale, kiedy próbowałam opowiedzieć, co się stało, dochodziłam do wniosku, że to jest po prostu śmieszne. Myślę, że nareszcie się uodporniłam. Nie mam pojęcia, jak do tego doszło, ale jestem niezwykle usatysfakcjonowana efektem.
Dzisiaj czeka mnie wielkie wyzwanie :) Poza tym może upiekę babeczki. Trzeba się nauczyć gotować! O, ironio! Najbardziej lubię jeść wszelkie eksperymenty kulinarne, a najbardziej gotować zgodnie z przepisem. Zgłodniałam na samą myśl.
Książka leży otwarta, a mi i tak bardziej uśmiecha się oglądanie psychodelicznych filmów lub ukochanego serialu. Ostatnio znalazłam odcinek do tego gifa. Jeszcze nie skończyłam drugiego sezonu, ale powoli się do tego zbliżam. Wciąż nie mogę opanować myśli i skupić się na czymkolwiek produktywnym (chyba że zaliczyć pisanie bloga do tychże zajęć).
Zapomniałam pochwalić się, że parę dni temu znalazłam pierścionek, który był moim ulubionym. Przez czas prawdopodobnie dłuższy niż rok myślałam, że się zgubił "na amen", a tu czekała mnie niespodzianka! A już sobie obmyślałam, że jak będę miała w przyszłości swoje pieniądze, pójdę do jakiegoś złotnika, który wyrobi mi taki sam na podstawie zdjęć (bo na szczęście jakieś miałam!).
Zapętlone w odtwarzaczu. Zastanawiam się, kiedy mi się znudzi.
Kartie
Jeszcze tylko parę dni pozostało. Myślę, że czuję się tak samo otwarta (lub może nawet bardziej) jak w tamtym roku. Ekscytacja nowymi doświadczeniami zwiększa się z każdym dniem. To tylko szkoła, wiem, jednak nigdy nie spodziewałam się, że będę z niej tak zadowolona. Cieszę się, że dokonałam tego wyboru. Pewnie mówiłam to już nieskończoną policzalną ilość razy, ale wreszcie czuję, iż jestem w dobrym miejscu i idealnie do mnie pasuje. Otoczenie też jest niesamowite. Znów zawitam u sióstr. Uwielbiam to, że zawsze ktoś tam jest. Kiedy wracam zdołowana, zapłakana, mam stuprocentową pewność, że spotkam kogoś, kto będzie chciał mnie wysłuchać, pomóc, a jak nie, to przynajmniej odwróci moją uwagę od problemów. W ogóle same dylematy nie są tak ważne, tracą na znaczeniu, jeśli bierze się pod uwagę całość. Nieraz zastanawiam się, jakby było, gdybym zdecydowała się pójść do innej szkoły. Czy byłabym szczęśliwa? Teraz jestem i to bardzo!
Pamiętam, że nieraz zdarzało mi się być bardzo zasmuconą jakimś wydarzeniem, bo ja wszystko do siebie biorę, ale, kiedy próbowałam opowiedzieć, co się stało, dochodziłam do wniosku, że to jest po prostu śmieszne. Myślę, że nareszcie się uodporniłam. Nie mam pojęcia, jak do tego doszło, ale jestem niezwykle usatysfakcjonowana efektem.
Dzisiaj czeka mnie wielkie wyzwanie :) Poza tym może upiekę babeczki. Trzeba się nauczyć gotować! O, ironio! Najbardziej lubię jeść wszelkie eksperymenty kulinarne, a najbardziej gotować zgodnie z przepisem. Zgłodniałam na samą myśl.
Książka leży otwarta, a mi i tak bardziej uśmiecha się oglądanie psychodelicznych filmów lub ukochanego serialu. Ostatnio znalazłam odcinek do tego gifa. Jeszcze nie skończyłam drugiego sezonu, ale powoli się do tego zbliżam. Wciąż nie mogę opanować myśli i skupić się na czymkolwiek produktywnym (chyba że zaliczyć pisanie bloga do tychże zajęć).
Zapomniałam pochwalić się, że parę dni temu znalazłam pierścionek, który był moim ulubionym. Przez czas prawdopodobnie dłuższy niż rok myślałam, że się zgubił "na amen", a tu czekała mnie niespodzianka! A już sobie obmyślałam, że jak będę miała w przyszłości swoje pieniądze, pójdę do jakiegoś złotnika, który wyrobi mi taki sam na podstawie zdjęć (bo na szczęście jakieś miałam!).
Zapętlone w odtwarzaczu. Zastanawiam się, kiedy mi się znudzi.
Kartie
Komentarze